Marek Dominiak

Marek Dominiak – wokalista i gitarzysta zespołu Granit

 

Muzyka w moim domu była od zawsze, a to za sprawą mojego taty, który grał na akordeonie. Od najmłodszych lat obserwowałem jak gra na nim przy okazji różnych imprez, często grywał tak po prostu bo lubił i chciał swoją muzyką zrobić nam frajdę, zresztą robi to do dziś.
Fascynowała mnie jego umiejętność gry i po pewnym czasie sam zacząłem próbować wydobyć jakieś dźwięki z jego akordeonu, zaczynałem nawet grać jakieś proste utwory.
Drugą moją pasją był śpiew. Odkąd pamiętam coś ciągle nuciłem. Jako młody chłopak śpiewałem sobie piosenki gdzieś zasłyszane. Moje pierwsze publiczne występy miały miejsce  w chórze szkolnym, który występował przy różnego rodzaju uroczystościach.
Później jako jedyny chłopak pośród kilkunastu dziewcząt śpiewałem w chórze kościelnym. Organista, pod którego okiem ćwiczyliśmy, z kolei namawiał mnie do śpiewania i dodawał mi wiary w siebie.
Fascynacja muzyką i śpiewem narastała we mnie wraz z wiekiem. Poznawałem nowych ludzi często takich, którzy mieli podobne zainteresowania, czyli interesowali się muzyką grając na różnych instrumentach. To w pewnym sensie dodawało mi siły w dążeniu do realizacji swoich marzeń. Stwierdziłem, że skoro inni potrafią grać to i ja też jestem w stanie tego dokonać.
Pierwszych akordów gitarowych, nauczył mnie organista, którego poznałem śpiewając w chórze. Wtedy jeszcze nie miałem własnej gitary to były troszkę inne czasy niż dziś, gdzie można powiedzieć, młodzi ludzie mają wszystko na wyciągnięcie ręki.  Pierwszą swoją gitarę kupiłem za pieniądze zarobione przy różnych zajęciach dorywczych wykonywanych w czasie wakacji. Przez długi czas sam rozwijałem swoje zdolności muzyczne siedząc czasem kilka godzin z gitarą w dłoniach.
Kolejnym znaczącym etapem mojej przygody z muzyką był Gminny Ośrodek Kultury w Leoncinie. Tam poznałem kolegów z zespołu Old-Gold, którzy w tym czasie często spotykali się na próbach muzycznych. Z czasem zagrałem i zaśpiewałem z nimi jakieś pierwsze zabawy, bale karnawałowe. Tak w pewnym momencie stałem się wokalistą i gitarzystą tego zespołu. W zespole następowały  zmiany osobowe jedni odchodzili na ich miejsce pojawiali się inni, w związku z tym też zmieniła się nazwa zespołu z Old-Gold na Granit i tak już z tą ekipą gram około 19 lat.
Będąc członkiem zespołu próbowałem również sam pisać teksty piosenek. Najczęściej były to nowe słowa do znanych melodii. Kilka razy graliśmy je przy okazji różnych występów na scenie. Nadal siedzę z gitarą i piszę jakieś teksty powstają one zazwyczaj do muzyki balladowo-rockowej, w takich klimatach czuje się najlepiej i można powiedzieć to mi w duszy gra. Niestety ten gatunek muzyczny nie cieszy się szczególnym uznaniem.
Jako zespół gramy taką muzykę na jaką jest największe zapotrzebowanie, najczęściej jest to szeroko rozumiana muzyka taneczna i odbiorcy takiej właśnie muzyki od nas oczekują. Inaczej nie gralibyśmy w ogóle lub sporadycznie tylko dla siebie.
Bardzo cieszę się z tego, że mimo wielu obowiązków, które przecież ma każdy z nas, znajdujemy czas na próby. Grając tylko na żywo potrzeba dużo więcej czasu na przygotowanie nowych utworów i  na zgranie. Jednak radość i uśmiech na twarzach bawiących się przy nas ludzi wynagradza wszystko, daje silną motywację do kontynuowania i rozwijania naszej działalności muzycznej.
W  ciągu naszej co by nie powiedzieć już dojrzałej działalności, było wiele różnych mniej lub bardziej zapadających w pamięci i milo wspominanych występów. Myślę jednak, że takim który ja osobiście wspominam z wielką radością i satysfakcją, był występ na tej samej scenie naszego zespołu tuż przed koncertem Kasi Kowalskiej.
Praca w zespole to nie tylko same plusy, to również i minusy. Częste występy na różnego rodzaju imprezach czy weselach, wielogodzinne próby to moja nieobecność w domu z rodziną. Na  początku  było trudno, ale z biegiem czasu żona, a później i dzieciaki przyzwyczaiły się do takiego trybu życia i zrozumieli, że ja tym żyje, a ta miłość do muzyki to rodzaj relaksu i odpoczynku dla mnie .
W działalności każdego zespołu w pewnym momencie i to jest chyba oczywiste rodzi się taka myśl, żeby nagrać coś swojego. Wiele razy zastanawialiśmy się wspólnie nad nagraniem płyty która byłaby raczej rodzajem pozostawienia czegoś po sobie choćby dla siebie. Mam nadzieję, że pewnego dnia uda nam się w końcu tego dokonać. Muzyka to najlepszy język do poruszania serc ludzi, dlatego będę to robił nadal z ogromną radością wraz ze swoim zespołem.

Do zobaczenia na koncertach.

Marek Dominiak
granit@vip.onet.pl

 

FABRYKA OBRAZU
Jarosław Mosakowski

Fabryka Obrazu
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
 
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 19 odwiedzający (153 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=